Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Sushi zamiast chłodnika

   Co prawda fala upałów w naszym rejonie świata już przeszła, ale kto wie, może wrócić, przygnana przez frywolny wiatr, wiejący to tu, to tam... Po tygodniu picia maślanki i wszelkich chłodników, nawet zahaczających o po prostu schłodzone zupy, zachciało mi się czegoś innego, czegoś co nie byłoby białe, kwaśne i nie miałoby związku z ziemniakami. W gorącu naszego małego "em" powstały więc takie oto rolki, pokrojone na kawałki, w sam raz mieszczące się w jednym kęsie:

                 

Te zawinięte w algi to hosomaki ( najmniejszy rodzaj sushi, zawierający od jednego do dwóch składników),
te z ryżem na zewnątrz, posypane sezamem to uramaki. Więcej na temat sushi i sashimi można znaleźć choćby na tym blogu: www.sushiekspert.blogspot.com

składniki na 3 - 4 osoby:

3 płaty alg morskich
1 szklanka ryżu do sushi
3 łyżki gotowej zaprawy do ryżu (można zrobić również ją samemu: 4 łyżki octu ryżowego wymieszać z 2 łyżkami cukru i 1 łyżeczką soli)

kilka (2-3) plastrów wędzonego łososia
1 świeży ogórek
ok. 1/2 łyżeczki chrzanu wasabi
ok. 1 łyżeczki majonezu 
kilka szczypt czarnego sezamu

do podania - wszystko w oddzielnych mieseczkach:
marynowany imbir (ten różowy ze słoiczka)
chrzan wasabi
sos sojowy

mata do zawijania - niezbędna

Zacząć od ryżu: ryż dobrze przepłukać (kilkakrotnie, by woda przestała mieć biały kolor), zalać w garnku 1 i 1/4 szklanką wody, zagotować na małym gazie pod przykryciem, po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum (stawiam na najmniejszym) i gotować ok. 20 minut. Po tym czasie zgasić płomień i pozostawić pod przykryciem na 10 minut.
Następnie przenieść do dużej miski (najlepsza drewniana), zalać zaprawą octową i "mieszać" jak to pisze autorka bloga o sushi: "
Za pomocą drewnianej, płaskiej chochli mieszamy bardzo delikatnie ryż z octem. Trzymając łyżkę pod kątem 45 stopni rozkładamy ryż na całej powierzchni miski. „Kroimy” ryż pod kątem, nie mieszamy jak sałatki, bo zgnieciemy ziarenka i zrobimy papkę. Tak rozłożony ryż szybciej ochładza się do temperatury pokojowej. Na końcu przykrywamy ryż mokrą szmatką, zapobiegając wysuszeniu się ziarenek."
 
    Kiedy ryż jest wystudzony, podzielić go na 3 części i robimy 2 hosomaki:
na macie rozłożyć płat alg, ułożyć na nim jedną część ryżu, rozkładając ryż na całej powierzchni, zostawiając ok. 1 cm wolnego w części, w której będziemy kończyć zawijanie; na środku ryżu rozsmarować odrobinę wasabi (lepiej mniej niż więcej, bo wasabi zdominuje całość), na wasabi ułożyć paski łososia, na nim cieniutki pasek ogórka; zaczynając od siebie zacząć zwijać rolkę, cały czas dociskając i przesuwając matę. Zwiniętą rolkę kroimy bardzo ostrym nożem na 6-8 kawałków. Z drugim płatem alg i drugą częścią ryżu zrobić tak samo.

Z trzeciej części ryżu przygotować urumaki:
na matę położyć trzeci płat alg, rozłożyć ostatnią część ryżu na całej powierzchni jak poprzednio, posypać czarnym sezamem i przełożyć na drugą stronę tak, by ryż dotykał maty (bez obaw, uda się:). Na środku algi rozsmarować cienko wasabi, odrobinę majonezu i dalej postępować z łososiem, ogórkiem i zawijaniem jak z hosomaki. Pokroić na 6 - 8 kawałków.

Myśmy jedli sushi schłodzone, maczając w sosie sojowym, co niektórzy również w dodatkowym wasabi, przegryzając między jednym kawałkiem sushi a drugim marynowanym imbirem.

Zrobiłam do tego na nasz domowy użytek sałatkę z cieniutenieczko (na tarce z boku jest takie jedno ostrze) poplasterkowanych ogórków, podlanych zaprawą do ryżu i posypanych sezamem. Taki nasz sałatkowy przekąsek.

 
                                  
Całość (pałeczki, mata, zaprawa do ryżu, ryż, algi, czarny sezam, wasabi, marynowany imbir) pochodziła z zestawu, który można kupić w sklepie i bawić się dalej z tym samemu. Zestaw starczył nam na dwa razy w ilościach powyżej opisanych. Tym razem nikt mi nie wystawił dyplomu, a było za co ;)))
 
wtorek, 13 sierpnia 2013, zen.ona

Polecane wpisy

  • Dorsz w sosie hraimeh

    Sos hraimeh. Fascynująca nazwa z książki kucharskiej poświęconej potrawom Jerozolimy. Według pewnego źródła hraimeh to danie czerwone, ogniste i ostre, w którym

  • Bułki drożdżowe z żółtym serem i boczkiem

    Smak bułek pozostał dawno za nami, ale co się odwlecze to nie uciecze... Bułki są pyszne w różnych odsłonach poza miodem i dżemem. Moim chłopakom najlepiej smak

  • Żytni razowy chleb na ciemnym piwie

    Postanowienia noworoczne są po to, by je mieć. Z dotrzymywaniem to już inna sprawa. Rok temu, po rozwinięciu podchoinkowego prezentu, kiedy całkowicie zawładnął

Komentarze
lutka40
2013/08/13 15:30:34
Bardzo apetycznie wyglądają!
-
2013/08/13 16:44:32
za chłodnikami średnio przepadam za to uwielbiam gazpacho :) sushi może być ale bez szału (chyba, że za dużo wasabi nabiorę ;D) ode mnie masz medal, za to pracochłonne przygotowanie :)))
-
2013/08/13 17:12:10
Lutko i wbrew obawom, można je spokojnie od czasu do czasu robić w domu. Oj, wiem, że to nie to samo, co mistrz z wieloletnim doświadczeniem... ale zawsze jest jakiś inny smak:) I pewność świeżości produktów;)

Lidko: dziękuję i całuję w obydwa poliki:) co tydzień to może bym nie chciała, ale od czasu do czasu mam po prostu ochotę na tę kombinację smaku (jak raz się już coś spróbowało i to zasmakowało...ech...). Nie zjem dużo: dwa takie i dwa takie. I starczy mi na kolejne pół roku. Czeńkowi również.
A gazpacho coś mi nie wchodzi, może jakiś przepis był nie taki, czy co. Czeniek spoko, mógłby go od czasu do czasu pochlipać.
-
2013/08/13 20:56:02
Przepyszne, my tez robimy z corkami sushi w domu, czasami i wybieramy sie z przyjemnoscia do japonskich restauracji.