Zakładki:
Durszlak.pl
niedziela, 26 lutego 2012
    Po wypróbowaniu kilku amerykańskich ciast stwierdziliśmy, że są do siebie podobne pod względem konsystencji i smaku. Wydaje się wręcz, że następuje tylko wymiana głównego składnika. Raz jest to zmiksowany banan (banana bread), raz starta cukina (zucchini bread) czy dynia (pumpkin cake) lub barwnik (red velvet cake). Podobieństwa w smaku nie różnicują różne formy podawania ciasta: czy to pieczone w keksówkach, w tortownicy, czy w muffinkowych papilotkach. Każde można posmarować na dodatek tym samym serowym kremem i gotowe. 

  Tym razem kolejny słodki klasyk przygotowywany na zasadzie dodaj, wymieszaj, upiecz i zjedz, popularny w UK i USA. Nic dodać nić ująć. Wilgotne, słodkie ciasto marchewkowe z lekkim posmakiem piernika, przełożone oczywiście kremowym serkiem utartym z cukrem pudrem.

                   
  
  Akuratne na jeszcze zimową pogodę, kiedy za oknem wyje przednówkowy wiatr, ciśnienie obniża ochotę do robienia czegokolwiek, marchewki jest pod dostatkiem, a rozgrzany piekarnik podgrzewa domową atmosferę i wyzwala same dobre instynkty;).

                            

składniki:
2 szklanki mąki
2 i 1/4 szklanki cukru
2 i 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
2 łyżeczki ciemnego kakao
duża szczypta soli
duża szczypta czarnego pieprzu
1 szklanka oleju
4 duże jajka
1 i 1/2 szklanki startej na drobnej tarce marchewki (ok. 3 sztuki)
1 starte na grubej tarce jabłko
1 szklanka grubo posiekanych włoskich orzechów


krem:
227 g serka drobniutko zmielonego (może być waniliowy)
60 g masła
1 szklanka cukru pudru
sok z cytryny lub starta skórka z cytryny bądź limonki(opcjonalnie)

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni C.

W dużej misce wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, przyprawy, cukier, kakao. Dodać olej i rozbełtane w osobnej miseczce jajka. Zmiksować. Wmieszać dokładnie za pomocą miksera starta marchewkę i jabłko. Na koniec łyżką rozprowadzić w całym cieście orzechy.
 
Masę przelać do tortownicy o średnicy 23-28 cm wcześniej wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką lub bułką tartą. Wstawić do rozgrzanego piekarnika, piec ok. 50 - 60 minut. Po wyłączeniu piekarnika zostawić w nim ciasto na kolejne 15-20 minut. Wyjąć, ostudzić, przekroić na dwa placki, przełożyć serkowym kremem, posmarować wierzch i boki, wstawić do lodówki na co najmniej godzinę.

inspiracja: TU

                            


niedziela, 12 lutego 2012
 Nie zrobiłam zdjęcia hiszpańskim churrosom, ale ręczę, że wyglądają tak samo jak te poniżej. Czy tak samo smakują? Troszkę inaczej, może z powodu dodania jajek - bo wiele przepisów na hiszpańskojęzycznych blogach i stronach obywa się bez nich, a może z powodu braku barcelońskiego powietrza, wzmacniającego smak ulicznych przysmaków;)

                

  Do zrobienia churrosów potrzeba godzinki wolnego czasu, dwóch garnków i szprycy do nadania ciastkom znanego na całym świecie kształtu. Jedni do masy dodają jajka i masło, drudzy poprzestają na wodzie i mące, zalecając wtedy szybkie przełożenie ciasta do szprycy, bo stygnąc gęstnieje jeszcze bardziej. Wybór składników zależy od ochoty poeksperymentowania. Powiem jeszcze tylko tyle, że przygotowanie ciasta na churrosy z jajkami i masłem przypomina zrobienie ciasta ptysiowego.  

                  

składniki:

1 szklanka wody
1 szklanka mąki
50 g masła
szczypta cukru
szczypta soli
3 jajka

olej do smażenia
cukier puder

   Do garnka wlać wodę, dodać masło, szczyptę soli, odrobinę cukru i doprowadzić to do wrzenia. Następnie zdjąć z ognia, wsypać mąkę, dobrze wymieszać ją z wodą (powstanie gliniasta masa), wstawić ponownie na malutki płomień i przez 2-3 minuty mieszając podprażyć. Odstawić na 10 minut, po czym wbijać po jednym jajku, po każdym dokładnie utrzeć ciasto (charakterystyczne: po wbiciu jajka masa stanie się śliska, podzielona na kawałki, ucieranie pozwoli połączyć wszystko na powrót w jednolitą masę - i tak będzie robiło się po dodaniu każdego jajka).

   Olej wlać do garnka, mocno rozgrzać. Napełnić ciastem szprycę z odpowiednią końcówką i:
- wyciskać churrosy bezpośrednio na rozgrzany olej, oddzielając je palcami (szybki i łatwy sposób, wiem to z doświadczenia;)

lub

- posmarować olejem pergamin, wyciskać churrosy na pergamin, a potem strącać je do garnka podważając lekko nożem (też wychodzi, ale wolniej)

  Smażyć kilka minut z obu stron (dwukrotnie zwiększą objętość), odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach, przenieść na talerz. Posypać cukrem pudrem lub zwykłym cukrem, który można wymieszać z cynamonem.

  Bardzo smaczne są zanurzone od razu po usmażeniu i odsączeniu w rzadkim lukrze, długo zachowują wilgotność, podobne są wtedy do sklepowych gniazdek z ptysiowego ciasta.

   W Meksyku i Hiszpanii podaje się do tego rozpuszczoną czekoladę, w której zanurza się churrosy.