Zakładki:
Durszlak.pl
niedziela, 04 maja 2014
Cieszę się. Jak dobrze zjeść kawałek ciasta, takiego najzwyklejszego pod słońcem i wszelkimi gwiazdami, tak po prostu upieczonego na zasadzie dodaj, wymieszaj, upiecz i racz się na koniec dnia już tylko okruszkami. Między jedną porcją a drugą obejrzałam "Dzień świstaka" i uświadomiłam sobie, że wszystko idzie tak jak trzeba w dobrym kierunku... 
Do upieczenia ciasta zachęcona zostałam wpisem Madlene.

           
 
składniki dopasowane do tej największej prostokątnej blaszki:

4 jajka
kubeczek naturalnego jogurtu (zależnie od kubeczka: może być 150 g może być 180g - u mnie 180g)
1,5 szklanki cukru
2 i 3/4 szklanki mąki
125 ml oleju
cukier waniliowy lub ekstrakt z wanilii
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
ok. 4 gałązek rabarbaru
cynamon

na lukier:
cukier puder
gorąca woda lub sok z limonki
skórka otarta z dwóch limonek


   Rabarbar pokroić na małe kawałki. Piekarnik rozgrzać do 175-180 stopni C. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać cukier i ubijać, aż beza będzie gładka i lśniąca. Dalej ubijając dodawać żółtka, jogurt, ekstrakt waniliowy i olej. Na samym końcu wsypać mąkę z proszkiem i wszystko delikatnie wymieszać.

   Ciasto przelać do blaszki wyłożonej papierem lub natłuszczonej i posypanej bułką tartą. Oprószyć ciasto cynamonem. Na wierzch rozłożyć rabarbar i posypać ponownie cynamonem.  Wstawić do rozgrzanego piekarnika, piec ok. 50 minut, sprawdzić patyczkiem, jeśli jest suchy, nieolepiony masą, ciasto jest gotowe do wyjęcia.

Ciepłe jeszcze ciasto polać lukrem zrobionym z cukru pudru wymieszanego z odrobiną gorącej wody lub soku z limonki. Na wierzch ścieramy na drobnej tarce skórkę z limonki. Pasuje do cynamonu i kwaskowatego rabarbaru.

   Następnym razem zrobię z kruszonką.

              
Nowalijki w śmietanie na majowe śniadanie. Ciekawe czemu takie najprostsze rymy przychodzą do głowy przy najprzyjemniejszych sprawach, a jedną z nich jest na pewno sałatka z rzodkiewek, szczypiorku, świeżego ogórka i wszelkiej innej zieloności. Czeniek stwierdził, że zbyt częste jedzenie owego wiosennego miksu groziłoby znudzeniem się powiewem świeżości, ale raz na jakiś czas chętnie uraczy się całą miską. I to najlepiej bez chleba z masłem i jakichkolwiek dodatków w postaci wędliny, żółtego sera, wędzonej ryby czy mozzarelli. W granicach dietetycznej przyzwoitości.

Synciu, gdybyś szukał dobrego pomysłu na kolację - jak znalazł. Pod ręką, blisko i bez opisywania drogą telefoniczną. I na dodatek coś, co przyprawi Cię o łezkę wzruszenia, bo to przecież nasze rodzinne sałatkowe uniesienie, znane Ci od lat...

              

składniki:

ilość wszystkiego jest zależna od naszych upodobań i dostępu produktów

dla nas na dwie - trzy osoby potrzeba:

ze trzy pęczki rzodkiewek
pęczek szczypiorku
pęczek natki (choć niekoniecznie)
1 długi szklarniowy ogórek lub 2 mniejsze - najlepsze są gruntowe - wtedy z 5-6 takich ogórków
główka umytej sałaty masłowej
sól
pieprz
gęsta śmietana 12-18 % - z pół szklanki

Rzodkiewki, ogórki, szczypiorek i natkę drobno pokroić, posolić, popieprzyć, odstawić na 15 minut. Dodać porwane liście sałaty i całość wymieszać ze śmietaną (daje sporo śmietany, bo lubię, jak powstaje taki smaczny śmietanowy sos).

I jak zwykle można potraktować powyższy przepis jako bazę. Czasem dodaję twarogu, czasem zmielonej słodkiej papryki albo zielonych ziół (bazylia, tymianek, mięta), na zdjęciu z kulkami mozzarelli.

              

Smacznego :)