Zakładki:
Durszlak.pl
niedziela, 08 września 2013
   Czas malin nadszedł wielkimi krokami. Tuż za nim niecierpliwie przestępuje z nogi na nogę czas dyni, do którego przygotowania rozkręcają się z dnia na dzień (pomysłów mam chyba nawet więcej niż ochoty;). Dzięki działce i trosce o nią najpracowitszego na świecie ogrodnika, możemy być spokojni o zajęcia na wrześniowe, a nawet październikowe popołudnia. No i dobrze.

                

    Na świecie panuje trend, mocno przez zwolenników manifestowany różnymi pozami, przygotowywania ekologicznego jedzenia z warzyw i owoców pochodzących od znajomych, lokalnych producentów, celebrowania lekko zapiaszczonej marchewki o nieregularnych kształtach i obrywanie listków ziół z parapetowych "farm".

   W Polsce zaś, o czym świat nie bardzo wie, od kilkudziesięciu lat chrupiemy wiosną młodą marchewkę z wiadomych źródeł; omijamy w sklepie za wczesne rzodkiewki, czekając troszkę może niecierpliwie na działkowe nowalijki, mając pewność braku osłabiających ich wartość chemicznych środków; schylamy się po pracy po jabłko, leżące pod jabłonią małego, ale własnego działkowego ogrodu i staramy się zachować część lata w domowych dżemach, konfiturach i piklach, których podstawą są zrywane własnoręcznie porzeczki, jeżyny, ogórki, pomidory i całe zastępy działkowych plonów zwanych dziś ekologicznych. Co prawda od czasu do czasu, w tej naszej wolnej Polsce, zbierają się nad działkowcami ciemne chmury nieczystych intencji, chcących ograniczyć tysiącom Polakom dostęp do niedrogich życiowych przyjemności, ale miejmy nadzieję, że zawsze znajdzie się jakaś siła potrafiąca burzowe chmury rozpędzić i zostawić w spokoju ludzi, lubiących zacisze swojego malinowego chruśniaku.

Powróćmy więc do malin i do czekoladowej tarty. Polecam z niej musik, ciasto jest tu raczej nośnikiem czekoladowego smaku, jak dla mnie za neutralne.
                   
                


składniki na formę do tarty o średnicy ok. 23 :

ciasto
175 g mąki
1,5 łyżki kakao
4 łyżki cukru
100 g masła
2 żółtka
1 łyżeczkę kwaśnej śmietany

czekoladowy mus:
300 ml słodkiej śmietany 36%
50 ml tłustego mleka
150 g gorzkiej czekolady
2 jajka
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 szklanki malin

dodatkowo: maliny do podania z ciastem

   Zacząć od ciasta: wymieszać w misce mąkę z kakao i cukrem, dodać masło, śmietanę (jeśli jeszcze jest za suche dodać odrobinę zimnej wody) i ugnieść ciasto. Wyłożyć nim formę do tarty i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

   Po tym czasie: rozgrzać piekarnik do 190 stopni C, wstawić schłodzone ciasto (wyłożone papierem do pieczenia i napełnionym ziarnami fasoli) do rozgrzanego piekarnika na 15 minut. Po 15 minutach wyjąć z piekarnika, zdjąć papier do pieczenia, odsypać fasolę, zabrać się za przygotowanie musu.

   Śmietanę, mleko i czekoladę umieścić w misce, postawić ją na garnku z gotująca się wodą i na parze rozpuścić, często mieszając, czekoladę. Kiedy czekolada jest rozpuszczona, zdjąć z ognia. Jajka wbić do miseczki i zmiksować z cukrem oraz ekstraktem waniliowym, po czym dodać, mieszając, do rozpuszczonej czekoladowej masy. Rozłożyć maliny na cieście, zalać je masą czekoladową i piec w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni C przez 30 minut. Po upieczeniu, wystudzić, schłodzić w lodówce przez ok. 2 godzin. Podawać z malinami, bitą śmietaną itp.

                            

   Czy mówiłam już, że udało mi się zrobić torcik z musem malinowym, który ćwiczyłam na kursie u pani Boeżeny Sikoń? Mam zapowiedzianą kolejną partię malin od taty z działki, więc oby pogoda umożliwiła zrobienie zdjęcia:)

14:55, zen.ona
Link Komentarze (6) »