Zakładki:
Durszlak.pl

ciasto francuskie

czwartek, 15 sierpnia 2013
   Wbrew wewnętrznemu cenzorowi naciskającemu na zweryfikowanie zdrobnienia, zostawiłam je w tytule wpisu, bo sprawia mi to przyjemność i oddaje klimat dzisiejszego poranka. O szybkości przygotowania śniadania z francuskiego ciasta przekonałam się już dawno, o zgraniu się z nim smaku podsmażonej czerwonej cebuli - dopiero dzisiaj. Nie przedłużając, przepis poniżej, żebym za jakiś czas nie musiała tracić cennych chwil relaksu na kilkuesemesową odpowiedź na pytanie: "Jak to się robi?"

                

składniki:

1 opakowanie ciasta francuskiego
3 łyżki oleju
3 duże czerwone cebule
spory świeży pęczek tymianku
2 ząbki czosnku
sól
duża szczypta cukru
świeżo zmielony czarny pieprz
kawałek (ok. 100 g) sera, który nam smakuje zapiekany, tu: solankowy
opcjonalnie: kawałek ostrej papryczki


   Ciasto rozłożyć na papierze do pieczenia (ciasto już jest w nie zawinięte, nie trzeba zmieniać) na blaszce. Zrobić 1-centymetrowe zakładki na brzegu każdego z boków prostokąta, wstawić wraz z blaszką do lodówki.

   Rozgrzać piekarnik do 190 stopni Celsjusza.

   Cebule obrać, przekroić na pół, połówki na ćwiartki, ćwiartki w plasterki. Na patelni na małym gazie rozgrzać olej, podsmażyć na nim cebulę, co jakiś czas mieszając (ok. 5 minut). Dodać posiekany czosnek, 2/3 drobno pokrojonego tymianku, cukier, pieprz i sól do smaku (opcjonalnie: drobno pokrojoną papryczkę). Podsmażać na małym ogniu kolejne 5 minut. Po czym zestawić z ognia i chwilę odczekać, by nie kłaść gorącej cebuli na ciasto.

    Kiedy cebula troszkę ostygnie, wyjąć ciasto z lodówki, rozłożyć na nim cebulę, omijając zakładki na brzegach, pokruszyć w różnych częściach ser, wstawić do nagrzanego piekarnika (troszkę niżej niż w połowie), piec ok. 20-25 minut, aż brzegi zrobią się jasnobrązowe, a spód ładnie się podpiecze.

   Po upieczeniu, wyjąc z piekarnika, gorące pokroić na kawałki, posypać pozostałą częścią pokrojonego tymianku. Podaliśmy sobie z sałatą w sosie winegret i pozostałym z paczki serem.

Lubimy takie śniadania.

                


  
niedziela, 07 kwietnia 2013
  Z dwóch wielkich reklamówek jabłek zakupionych w celach cukierniczych, zostały po upieczeniu ciastek... dalej dwie siatki zapełnione owocami, bo w snuciu wizji małych wypieków tak się zapomniałam, że nie zwróciłam zupełnie uwagi na potrzebną do nich niewielką ilość nadzienia. W ruch poszła sokowirówka i czyszczenie lodówki z wszelkich warzyw pasujących do jabłkowego smaku: selera i marchewki. Wypiliśmy sobie po szklaneczce zdrowego soku, piekącego podniebienie imbirową pikantnością, podsumowanego przez Czeńka stwierdzeniem, że nie wszystko co zdrowe, musi być smaczne;), a na deser zjedliśmy ciastka.

                
    

składniki na 24 sztuki:

370 g mąki
200 g schłodzonego masła
70 g smalcu
3 łyżki cukru pudru
2 żółtko
4 krople waniliowego ekstraktu
szczypta soli

2 duże jabłka
cukier i cynamon do smaku

1 jajko do posmarowania
cukier do posypania

  
Do dużej miski przesiać mąkę, sól, dodać cukier, pokrojone masło i smalec, wymieszać do postaci kruszonki, dodać żółtka, wanilię, 3 łyżki wody lub 2 łyżeczki śmietany i zagnieść szybko na kształt kuli jednolitego ciasta. Schłodzić w lodówce przez 20-30 minut, po czym wyjąć z lodówki, podzielić na pół. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni C.

Rozwałkować jedną z połówek, wyciąć szklanką parzystą ilość kółek - 24. 12 z nich położyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, nałożyć po niepełnej łyżeczce nadzienia, przykryć pozostałym ciastem, palcem delikatnie przycisnąć brzegi, docisnąć je końcem widelca, posmarować rozkłóconym jajkiem, posypać cukrem, naciąć na krzyż na środku ciastka i włożyć do rozgrzanego piekarnika, piec 20 minut. A potem kolejną partię, z którą trzeba zrobić to samo, co poprzednio.

                          

   Ciastka można polukrować, są wtedy słodsze.  

 
                

piątek, 29 marca 2013
  Mam czas. Na popatrzenie przez okno oblepione śniegiem, padającym z determinacją od rana. Na przyglądnięcie się zagrzebanej w pościeli Miśce, wtulającej swój czarny nosek w czerwień kołdry. Na zapisanie w blogowej pamięci śniadania, jednego z wielu, utrwalonych jedynie za pomocą pamięci do smaku i kolorów.

   Właściwie cała tarta była przeznaczona dla Czeńka. Z jednego powodu: zjem ciasto francuskie, pogrzebię w żółtku, dziobnę upieczonego łososia, spróbuję cebulki spod białka, ominę sałatę bądź szpinak z czosnkiem. Lubię kombinować, ale niekoniecznie smakować. Czeniek jest idealnym celem moich kulinarnych ekspresji;), potrafiącym nie tylko docenić wkład pracy i jakość dania, ale również wskazać jego słabsze momenty. W poniższej tarcie pozytywnie zdziwił się dodatkiem sałaty, której nie rozpoznał i z przyjemnością zjadł całość. Fajnie:)    

                          

                     

   składniki:

(tak naprawdę za każdym razem inne, zależnie od wypełnienia lodówki)

opakowanie ciasta francuskiego
4 jajka
1 mała sałata rzymska lub masłowa
10 g masła
1 cebula
2-3 plasterki wędliny lub szynki pokrojone w kostkę
2-3 łyżki oleju lub smalcu
2 plasterki łososia wędzonego na zimno
1 mała czerwona papryczka chili
2 ząbki czosnku
odrobina twardego sera
przyprawy: sól, pieprz i inne
szczypiorek

   Pokrojoną w kostkę wędlinę podsmażyć chwilę na oleju lub smalcu, dodać pokrojoną cebulę, doprawić solą, pieprzem i innymi przyprawami, zależnie od potrzeb i gustu. Smażyć, aż cebula zacznie lekko brązowieć. Odstawić do wystygnięcia. Na tej samej patelni rozgrzać masło, wrzucić pokrojoną sałatę, chwilę podsmażać, dodać zmiażdżony czosnek, sól i pieprz, odstawić do wystygnięcia.
   Piekarnik rozgrzać do 180-190 stopni C.
   Ciasto francuskie rozłożyć na papierze do pieczenia na blaszce, wyłożyć na środek cebulę z wędliną, obłożyć dookoła sałatą, kawałkami łososia, posypać drobno pokrojoną papryczką chili, wbić jajka, posypać sałatę z łososiem startym serem.
   Wstawić do rozgrzanego piekarnika na tyle czasu, by ciasto się upiekło, a jajka się ścięły - ok. 20 minut.
   Najlepiej, żeby żółtka były płynne. Niecierpliwiąc się, włączyłam termoobieg i niestety jajka ścięły się za mocno. Następnym razem poczekam.
   Po upieczeniu posypać drobno pokrojonym szczypiorkiem. Na śniadanie jak znalazł. :)
  
             
                

   Tak naprawdę na taką tartę nakładamy wszystko, co nam nie ucieka lub wypełza z lodówki. W nie za dużych ilościach, by spód ciasta się dobrze przypiekł. Czasem smaruję go najpierw koncentratem pomidorowym, dodaję różnego rodzaju sery i wędliny. Pewnego razu pokroiłam końcówkę polskiej kiełbasy, która świetnie się podpiekła pod kawałkami pleśniowego sera i plasterkami camemberta.

               
   

  
poniedziałek, 06 sierpnia 2012
   Dlaczego literka "m"? Otóż w mojej małej kuchni, stoi mała lodówka, a w tej małej lodówce jest mały zamrażalnik, zamrażalniczek raczej... I chcąc nie chcąc musimy go opróżnić, jeśli mamy coś wymagającego natychmiastowego zamrożenia, np. lody;)

   Wygładziłam do granic możliwości marchewkę z groszkiem, wcisnęłam pudełko zapakowane gałązkami lubczyku pachnącego rosołem, przesunęłam do boku porcję mięsa na wywar, a miejsca ciągle za mało... I nagle zza zaszronionych ścianek wyjrzało zahibernowane olśnienie;) Toż całą długość zamrażalnika blokuje jedno wąskie pudełko z tajemniczym ciastem filo, kupionym dawno temu w Poznaniu. Okazało się, że wystarczyło je tylko usunąć, a wszystko ładnie do zmrożonej szuflady się zmieściło, ba, zostało nawet kawałek wolnego miejsca.

   Nigdy nie miałam okazji zobaczyć ciasta filo. Wiedziałam z książek i kulinarnych stron, że to niesamowicie cienkie płaty ciasta składającego się z mąki, wody i oliwy, jednak widok przezroczystego pergaminu wyłaniającego się z otworzonej paczki spowodował ekscytację. Jakże trudno zrobić tak cienkie ciasto i szkoda mi się zrobiło tego, że trzeba było je wyrzucić. Powąchałam alabastrowe płaty i już wiedziałam, że na obiad będzie coś z ciastem filo. Bo co może stać się z zamrożonymi płatami mąki z wodą?

                  
     
Ano okazało się, że nic. Czegóż więcej trzeba? Dużej ilości masła i jakiegoś nadzienia. Szpinak już "wyszedł", baklawa za słodka, na rybę nikt nie miał ochoty, cukinii było za mało... Stanęło więc na pieczarkach i serze solankowym, podobnym trochę do fety, trochę do nie do końca stopionego twarogu.

              
   
    Nadzienie jak nadzienie, wiadomo: cebulę trzeba drobno pokroić, podsmażyć, dorzucić posiekane pieczarki, odparować płyn, przyprawić i gotowe.

    Ale przygotowanie ciasta jest ciekawsze. Delikatnie położyć na blacie płat ciasta i posmarować go roztopionym masłem, przykryć drugim płatem i posmarować go masłem, pokroić na kwadraty, nałożyć nadzienie, zrolować lub złożyć w trójkąty, położyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i jeszcze raz posmarować roztopionym masłem. Piec w piekarniku rozgrzanym do 225-230 stopni C przez ok. 20-30 minut, aż ciasto nabierze jasnobrązowego koloru.

    Można przygotować i więcej warstw ciasta filo, byleby każdy płat smarować masłem.

                    


sobota, 21 lipca 2012

 Najpierw kupuje się w amoku kilka torebek nasion warzyw, które koniecznie trzeba spróbować. Potem namawia się zaprzyjaźnionego działkowca, najlepiej najbliższego członka rodziny, do ich posadzenia i obiecuje się niewyraźnie pod nosem pomoc w ich pielęgnacji. Na koniec, w okresie najgorętszej pracy, dostaje się się pęk zielonych łodyg z liśćmi, z którymi koniecznie trzeba "coś zrobić", by nie zmarnować włożonego przez ogrodnika wysiłku w jakość roślinek, i... szpinakowa tarta gotowa.

           


składniki:
3/4 szklanki pokrojonych liści szpinaku
1 małe opakowanie sera brie (ok. 125 g)
1 opakowanie mozzarelli (ok. 125 g)
100 g sera dojrzewającego (taki, jakiego się lubi)
2 - 3 jajka
1,5 łyżki kwaśnej gęstej śmietany - 18%
przyprawy: sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej
opakowanie ciasta francuskiego (papier, w który jest zawinięty wykorzystuję podkładając pod ciasto)

papier do pieczenia, ziarna fasoli Jaś

dla chętnych:): kilka zgrillowanych szparagów, kilka podsmażonych plasterków wędzonego boczku, dojrzewającej szynki lub wędzonego łososia itp.:)

                    

Piekarnik rozgrzać do 220 stopni C. Ciasto rozłożyć na formie do tarty, nakłuć w wielu miejscach widelcem. Wyłożyć papierem do pieczenia, wypełnić ok. kilogramem fasoli Jaś, włożyć do rozgrzanego piekarnika na 10-15 minut.

Jajka rozbełtać, wymieszać ze śmietaną. Ser dojrzewający zetrzeć na grubej tarce i dodać wraz z przyprawami do jajek. Szpinak grubo pokroić. Mozzarellę i ser brie pokroić w plastry.

Podpieczone ciasto francuskie (nic nie przeszkadza to, że na brzegach może już zbrązowieć) wyjąć, przy pomocy papieru do pieczenia przełożyć fasolkę na inny raz, na chwilkę (2-3 minuty) włożyć do piekarnika. Następnie wlać masę jajeczną, posypać ją szpinakiem, rozłożyć plastry sera brie i mozzarelli. Wstawić do gorącego piekarnika. Piec ok. 30-40 minut, aż wierzch się podpiecze. Po upieczeniu wyjąć, odczekać z 7 minut, kroić na porcję, podawać. Może z czymś z sosem winegret? Pasowałoby.:)


        


Smacznego:)

 
1 , 2