Zakładki:
Durszlak.pl

beza

środa, 21 sierpnia 2013
   Najpierw był przepis Marry Berry. Z fatalnym końcem, z którego wyjedliśmy tylko podpieczone, smaczne zresztą płatki migdałów, ale nie o nie przecież chodziło... U niektórych na zdjęciach pojawia się nawet taka przypłaszczona wersja bezy, tak naprawdę poza przypieczonym wierzchem niemająca z nią nic wspólnego, a ja tu wciskać bajeru nie mam zamiaru. Niestety, z tak płaskim, wilgotnym niby plackiem nie da się nic zrobić poza jednym, wyjedzeniem tego, co się da. Zapowiedziałam nawet Czeńkowi, że się poddaję, że chyba przestałam umieć piec ciasta, że jak niektórzy mijają się z powołaniem, moje powołanie do wypieków najwidoczniej minęło i muszę przerzucić się na coś innego, może majsterkowanie albo robienie na drutach, co nawet kiedyś dobrze mi wychodziło. Może bym i odpuściła, ale w lodówce w czerwonym kubku drżały pod każdym spojrzeniem zgromadzone wcześniej białka i na szczęście dla nas wszystkich postanowiłam zmierzyć się ponownie z upieczeniem bezowego placka.   

              

   składniki:
6 białek (można zaczynać od 4)
2,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczka octu (może być i winnego)
1 i 3/4 szklanki cukru
opcjonalnie: 50-75 g płatków migdałów

owoce: maliny, brzoskwinie, mięciutkie mango, borówki, jagody
300 - 400 ml śmietany słodkiej 36%
3-4 łyżki cukru pudru


               

    Piekarnik rozgrzać do 160 stopni C. Białka ubić na sztywno, po czym ciągle ubijając, stopniowo dodać cukru, na koniec mąkę ziemniaczaną i ocet. Płaską blaszkę (tę, od piekarnika lub specjalną na rolady) wyścielić papierem do pieczenia i rozłożyć na nim ubite białka. Nie rozsmarowywać za bardzo, by nie zepsuć puszystości masy. Jeśli mamy na to ochotę, posypać płatkami migdałów. Włożyć do gorącego piekarnika i piec 20-30 minut. Po tym czasie spód powinien być podpieczony a wierzch lekko brązowy. Wyjąć z piekarnika i po kilku minutach przełożyć na drugą stronę (wystarczy: przykryć papierem do pieczenia, położyć na to ruszt i trzymając boki blaszki zabezpieczonymi przed gorącem rękami odwrócić ostrożnie do góry nogami). Po kilku minutach odkleić delikatnie papier od odwróconego spodu. Wystudzić.

    Śmietanę ubić, pod koniec dodając cukier puder. Wyłożyć na zimny bezowy blat, a na śmietanie rozsypać owoce. Zwijać od dłuższej strony pomagając sobie papierem, na którym leży beza. Schłodzić. Przed podaniem pokroić na odpowiednie kawałki i podawać. Można oprószyć cukrem pudrem i dodatkowymi owocami lub owocowym przecierem. 

                

   Poszło w mgnieniu oka. A teraz czekamy na chleb, którego dawno nie robiłam, więc tym bardziej narasta radocha z myśli o chrupiącej, ciepłej skórce pszenno - żytniej kromki na mającym już 4 lata zakwasie:)

16:33, zen.ona , beza
Link Komentarze (11) »
sobota, 06 kwietnia 2013
... bo jak nazwać inaczej Pawłową, która nią się nie stała?;);P

Mieliśmy za to bezową tartę z bitą śmietaną i pokrojonymi na plastry brzoskwiniami z puszki. "Boskie" powiedział Czeniek delektując się pierwszym kawałkiem chrupiącego ciasta, nie pamiętając, że to samo wymlaskał przy pieczonym kilka miesięcy temu cieście bezowym z kawowym śmietanowym kremem i kawałkami bananów. No nic, widocznie boskość objawia się w naszym domu co jakiś czas, przynajmniej jeśli chodzi o smaki;)

                

Białka zostały po babce, więc można poniższy deser nazwać w pewien sposób deserem recyklingowym...

składniki:
4 białka
125 g cukru
125 g cukru pudru
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
2 łyżeczki octu winnego lub soku z cytryny

szklanka śmietany 36 %
2-3 łyżki cukru pudru
puszka brzoskwiń


   Piekarnik rozgrzać do 150 stopni C. Białka ubić na sztywno, następnie małymi partiami dodawać cukier, potem cukier puder, na koniec mąkę kukurydzianą wymieszaną z octem lub sokiem cytrynowym.
   Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, odrysować kółko od dna tortownicy o średnicy 21 lub 23 cm. Sztywną pianę wyłożyć na blaszkę, zrobić lekko wgłębienie na środku (mając nadzieję, że upiecze się beza wysoka:), wstawić do gorącego piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 140 stopni C, piec godzinę i 15 minut.
   Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić bezę do ostygnięcia w środku.
  
   Na zimną bezę wyłożyć ubitą śmietankę, wymieszaną z cukrem pudrem, a na nią plasterki brzoskwiń.

                
 
    Bezę, jakakolwiek wyjdzie, najlepiej zjeść tego samego dnia, ale jak zostanie do następnego, to nic się takiego nie stanie: troszkę zwilgotnieje, a śmietana wchłonie zapachy z lodówki;)

                

17:36, zen.ona , beza
Link Komentarze (3) »