Zakładki:
Durszlak.pl

surówki/sałatki

piątek, 16 sierpnia 2013
Ku pamięci. Zamiast szwendać się po obcych stronach i włazić ludziom do ich garnków czy talerzy (choć sami je do tego wystawiają;) dobrze byłoby od czasu do czasu wypolerować własne... Właściwie to ostatnie tygodnie robienia zdjęć, potem zbyt wcześnie zachodzi dzienne światło, a bez niego lipa: ciemno, buro i pstrokato. Zostaną już tylko sobotnio-niedzielne poranki i podnosowe mruknięcia, że przydałaby się duża, jasna kuchnia z całorocznym dostępem do dnia, a najlepiej mój własny mały pokoik z wielkim oknem na świat i miejscem na rozstawienie sprzętu, zrobienie ładnego tła, na papiery i drukarkę, na powieszenie zdjęć, na szkolne biuro, przekładane przez dziesięć miesięcy z wersalki na parapet, z parapetu na krzesła, z krzeseł na stół, ze stołu na podłogę, z podłogi na półki, z półek na wersalkę... Czas ukrócić wyliczenia i zabrać się za rzecz, o której niemal zapomniałam;)

Sałatka ze świeżych ogórków. Lubimy od pierwszego plasterka. Jej słodko-kwaśny smak rozprawia się z grillowanym łososiem w znakomity sposób.

                 


składniki:

świeże ogórki (u nas gruntowe z działki, mają świetny smak)  
czerwona cebula + ocet do jej macerowania
pęczek natki pietruszki
odrobina czarnego sezamu lub czarnuszki (czarnuszka ma wyraźniejszy smak niż sezam, lepiej dać jej mniej niż sezamu) - wyglądają niemal tak samo

dresing:
wszystkich składników powinno być tyle samo, np.:
1/3 szklanki oleju
1/3 szklanki octu ryżowego (co bardziej wrażliwszym - polecamy zmniejszyć ilość)
1/3 szklanki cukru
zmniejszam tylko ilość soli tu: 1 łyżeczka
1-2 ząbki czosnku

Zacząć od cebuli, żeby zmniejszyć jej ostrość: przekroić na pół, pokroić w cienkie plasterki, posypać odrobiną soli, zalać octem i odstawić na 20 minut. Może by tak użyć szalotek, są łagodniejsze, nasza czerwona cebula okazała się tak ostra, że nawet kroić było ją ciężko...

Po 20 minutach odlać płyn z cebuli. Ogórki umyć, nie obierać, zetrzeć na tarce na tym jednym ostrzu, znajdującym się z boku lub odpowiednio podobnym urządzeniu. Plasterki są cieniutkie, inne niż pokrojone nożem. Dodać je do cebuli, tak samo jak pokrojoną drobno natkę pietruszki.

Olej, ocet, cukier i sól umieścić w garnuszku, dodać zmiażdżony czosnek i mieszając, podgrzać chwilkę na maleńkim gazie do rozpuszczenia się cukru. Zalać warzywa, dobrze wymieszać, w razie potrzeby odrobinę posolić do smaku. Dresingu powinno być tyle, by warzywa były nim całe nasączone. Można podawać od razu, można na chwilkę odstawić. Na koniec wymieszać/posypać czarnym sezamem lub czarnuszką. 
Taką samą zaprawę robię do surówki z białej kapusty.

                  


poniedziałek, 28 listopada 2011

 Był piątkową niespodzianką, znalezioną w warzywniaku tuż przed końcem zakupów. Z dwóch sztuk ten wydawał się najbardziej dorodny, więc nie marudząc długo chwyciłam go w rękę i oczywiście powąchałam, by sprawdzić jego tak zachwalany zapach.

    


  Kiedy w sobotę czekaliśmy głodni na upieczenie się kurczaka, stwierdziliśmy, że nie mamy nic do stracenia i trzeba stawić czoło telewizyjnemu wyzwaniu i zrobić z naszego kopru włoskiego coś takie, co wypełniłoby nam nie tylko chwile, ale przede wszystkim nasze żołądki coraz bardziej reagujące na rozchodzący się po domu zapach pieczystego.

  Najpierw skroiliśmy połówkę, po czym poszliśmy na całość. W misce znalazły się cienkie paski fenkułu, których anyżkowy smak zgrał się świetnie z kulkami dużego granatu, drobnymi cząstkami dwóch pomarańczy i jabłkiem, pokrojonym w kostkę. Nie daliśmy żadnego sosu, octu, cukru ani innych przypraw, wymieszaliśmy składniki, odstawiliśmy na 10 minut, posypaliśmy uprażonym sezamem i zjedliśmy z dużym smakiem - część z wędzonym kurczakiem, część bez niczego, jedynie z samą przyjemnością.

   Następnym razem Czeniek dostanie z sezamem a ja uprażone ziarna słoneczniki lub dyni.